Kończący się już okres Adwentu, to szczególny czas dla naszej ostródzkiej wspólnoty, ale myślę, że również dla każdej Terezjanki. Droga dziecięctwa duchowego, którą kroczymy jako wspólnota Terezjanek odwołują się do duchowej drogi św. Teresy od Dzieciątka Jezus.
Świętą z Lisieux charakteryzowały dwie tajemnice: Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicze. Do obu miała szczególne odniesienie. W Bożym dziecięctwie odkrywała tajemnicę życia ukrytego, wielkości, wyrażającej się w niewinności i zaufaniu dziecka. Najświętsze Oblicze zaś powodowało w Teresie pragnienie modlitwy za grzeszników i poświęcenie siebie jako całopalną ofiarę miłości miłosiernej.
Czas Adwentu, do którego przygotowałyśmy się jako wspólnota ostródzka skupiał się na prostych, terezjańskich akcentach, których podjęłyśmy się z całą sumiennością. O dwóch z nich warto tutaj wspomnieć.
W tym roku zdecydowałyśmy, odwołując się do tradycji Karmelu, że naszym adwentowym czuwaniom będzie towarzyszyło Dzieciątko Jezus, które nawiedzać będzie nasze zakonne cele. Tym znakiem pragnęłyśmy zaprosić Dzieciątko Jezus do naszej codzienności, duchowych zmagań, które w jakieś mierze realizuje się w przestrzeni również zakonnej celi. Peregrynacja Dzieciątka Jezus miała nam uzmysłowić, że kroczymy drogą dziecięctwa duchowego, a każda, nawet najdrobniejsza rzecz, dobrowolny akt wykonany z miłości nabiera wartości w oczach Boga. Procesjonalnie, ze śpiewem na ustach i modlitwą, Dzieciątko Jezus, każdego dnia nawiedzało pokój kolejnej siostry. Zawsze pięknie było przygotowane miejsce dla wyjątkowego Gościa. W czasie nawiedzenia Dzieciątka Jezus towarzyszyła nam duchowa lektura: „Ukryci w miłości”, podręcznik życia duchowego, przypominający nam podstawowe zasady życia zakonnego.
Nasze czuwanie adwentowe realizowałyśmy również poprzez modlitwę za siebie nawzajem, losując wybraną siostrę i ogarniając ją szczególną modlitewną opieką. Nasze zobowiązania modlitewne uczyniłyśmy również wobec ojców Franciszkanów, z którymi współpracujemy, ogarniając ich indywidualną modlitwą. Czyniłyśmy to na wzór św. Teresy, która wstępując do Karmelu ofiarowała swe życia za kapłanów, o ich świętość.
Wierzymy, że nasz trud adwentowego czuwania Boskie Dzieciątko przyjmie i pobłogosławi w darach, o które prosiłyśmy w tym czasie.
A na koniec przywołajmy cudowny moment z życia św. Teresy, który dokonał się w pamiętną noc Bożego Narodzenia. Obyśmy takich cudów i my doświadczyły w kolejne Boże Narodzenie.
Św. Teresa wyznaje:
„Dobry Bóg musiał użyć małego cudu, abym mogła w jednej chwili dojrzeć. I cud ten uczynił w niezapomnianą noc Bożego Narodzenia. Tej promiennej nocy, jaśniejącej szczęściem Przenajświętszej Trójcy, Jezus, wdzięczne małe Dziecię, ledwie od godziny na świecie, przemienił noc mojej duszy w potoki światła… Tej nocy, w której stał się słabym i cierpiącym z miłości dla mnie, uczynił mnie silną i dzielną, przyodział mnie w zbroję. I począwszy od tej błogosławionej nocy nie przegrałam żadnego starcia, przeciwnie, kroczyłam od zwycięstwa do zwycięstwa, rozpoczynając — rzec można — „bieg olbrzyma!” Wyschło źródło moich łez, odtąd rzadko i z trudem się otwierało”.
s. Dawida Prusińska CST


















